Rijekę i Bihać dzieli 180 kilometrów. Przestrzeń między tymi miastami to prawdziwy etniczno-wyznaniowy „sandwich”. Na tej spokojnej trasie napotkamy katolickie kościoły i klasztory, prawosławne cerkwie i monastery, islamskie meczety.
Terytorium, przez które wiodą drogi krajowe Ogulin – Vrbovsko – Slunj – Bihać, jest zaludnione bardzo rzadko. To nadaje podróży niepowtarzalny rytm. Pagórki, wzniesienia, czasem poprzecinane wstęgą wylewającej wiosną rzeki doliny. To pustkowie.
Kordun, podobnie jak Gorski Kotar i Lika nigdy nie był przestrzenią gdzie żyło się łatwo. Młodzi ludzie zwykle stąd wyjeżdżali. Do miast. Ale po ostatniej wojnie region ten prawie całkowicie opustoszał. Punktami orientacyjnymi są więc miejscowości powiatowe, Ogulin, Vrbovsko, Slunj. Zwłaszcza ten ostatni, z cudowną doliną Rastoke, gdzie Slunjčica wpada do Korany, wart jest półpauzy wędrowca.
Byłem na Kordunie po raz pierwszy zimą. Widoki zagospodarowywały nisko utrzymujące się mgły. Tak jakby rejon ten stawiał przede mną barierę nie do pokonania. Jakby chciał, abym się zgubił, pomylił drogę, przeoczył ważny drogowskaz. Żebym wrócił na nadmorską autostradę i dał mu spokój. Przystanki autobusowe w środku niczego. Puste stacje benzynowe. Za ladą wyciosana z kamienia twarz sprzedawcy paliw zdająca się mówić „czego tu szukasz”? Przychodzi na myśl film Corrado Farriny „Hanno cambiato faccia”.
To ściśnięte, wąskie gardło Chorwacji. Między bośniacką Kladušą a Karlovcem jest zaledwie pięćdziesiąt kilometrów. A jednak to ten fragment kraju, gdzie w granicach jednodniowej podróży możemy przejść przez trzy najważniejsze europejskie kręgi cywilizacyjne i kulturowe. Katolicki, prawosławny i islamski. Tak, potrzebny jest paszport – Bihać, choć oparty o chorwacką granicę, leży już po stronie bośniackiej.
Potwierdzi moje spostrzeżenia każdy podróżny. Między Rijeką i dawną przymorską Chorwacją a Bihaciem i Cazinską krajiną są różnice na tyle widoczne, że pozwalające już mówić o dwu różnych światach. O dwóch pulsach. Igła rijeckiej busoli jest skierowana na zachód, a bihaćkiego kompasu na wschód.
***

