Zagrzeb bez zmian
Negocjacje dwustronne między Zagrzebiem i Kninem, obliczone na rozwiązanie problemu politycznego między Chorwacją a Republiką Serbską Krajiną, nie były możliwe przez okres trwania konfliktu zbrojnego w Chorwacji 1991-1995.
Pozycja Krajiny była początkowo zbyt silna na przyjęcie kapitulacji, aby stać się zbyt słaba na kontynuowanie oporu. Analogie historyczne znaleźć nietrudno. Przykładem służyć może Kartagina po II wojnie punickiej (218-201 p.n.e.).
Dyplomatyczne położenie Krajiny determinowane przez uwarunkowania zewnętrzne nie dorównywało statusowi Chorwacji. Na tle konfliktu w byłej Jugosławii kwestia chorwacka była dla mocarstw poboczna. Dominował problem Bośni i Hercegowiny.
W okresie wojny w Chorwacji brakowało po stronie kierownictwa Krajiny determinacji i narzędzi politycznych aby zasadnicze rokowania z Zagrzebiem podjąć i przeprowadzić. Mowa o rozmowach dotyczących regulacji politycznego statusu Krajiny w ramach Chorwacji. Wynikało to ze strategicznej doktryny Knina opartej na próbie zamrożenia konfliktu na wzór cypryjski.
Strona chorwacka nie była – w omawianym okresie, wcześniej i później – zainteresowana jakimikolwiek rokowaniami dotyczącymi kompleksowego załatwienia problemu Krajiny. Rozumianego jako akceptacja realnej autonomii politycznej i terytorialnej w ramach Chorwacji.
Dowody potwierdzające tę tezę można znaleźć w trzech zasadniczych decyzjach podjętych przez Zagrzeb.
To zakwestionowanie istnienia związku gmin Dalmacji Północnej i Liki (Zajednica opština Sjeverne Dalmacije i Like) przez rząd HDZ w 1990 roku. Wbrew ówczesnej konstytucji Jugosławii.
Reforma administracyjna Chorwacji z 1992 roku umożliwiła wprowadzenie do konstytucji tego państwa nowych artykułów. Wpisano do ustawy zasadniczej dwa „rejony autonomiczne” – Kotar Glina i Kotar Knin. Zakres przewidywanej autonomii tychże był(by) jednak iluzoryczny.
Chorwackie zajęcie zbrojne zachodniej Slawonii w maju 1995 oznaczało ostateczne fiasko możliwości rozwiązania kwestii serbskiej w Chorwacji w ramach porozumienia pokojowego.
Polityczny klincz
Trzeba powiedzieć jasno, że akceptowalna przez Zagrzeb płaszczyzna negocjacji z Kninem wymagałaby rzeczywistej kapitulacji Republiki Serbskiej Krajiny.
Ośrodek decyzyjny w kwestiach strategicznych dotyczących Krajiny pozostawał – przez cały okres wojny w Chorwacji – w Belgradzie.
Stopień szeroko rozumianego uzależnienia od Jugosławii uniemożliwiał zbudowanie politycznej podmiotowości Krajinie. Prowadzenie samodzielnej lub alternatywnej polityki nie było – co należy podkreślić – dla ówczesnego kierownictwa Krajiny ani celem samym w sobie, ani możliwym wariantem.
Kość niezgody między Zagrzebiem i Belgradem stanowiła priorytetyzacja zagadnień. Chorwacja przedkładała problem integracji własnego terytorium wobec kryzysu bośniackiego. Dla Jugosławii kwestia nadrzędną była konieczność zakończenia wojny w Bośni.
Polityka Jugosławii w kwestii konfliktu w Chorwacji w praktyce polegała na sugerowaniu stronie serbskiej ignorowania bądź odkładania w czasie rozmów politycznych z Chorwacją. A także nierekomendowaniu pertraktacji mających charakter normalizacyjny – nawet na płaszczyźnie lokalnej.
Ten model został wyczerpany w roku 1994.
Krajina pełniła podczas wojny w Bośni – na planie strategicznym – funkcję operacyjnego buforu dla wojska bośniackich Serbów (Vojska Republike Srpske, VRS). Osłaniała prawie cały – z wyłączeniem rejonu Bihacia – front zachodni VRS.
W czasie kiedy wojna w Bośni i Hercegowinie miała się ku końcowi Krajina tę funkcję przestała pełnić.
Jednak teza, że Krajina jako polityczny balast została pozostawiona sama sobie przez dotychczasowego gwaranta jej istnienia, Jugosławię, może być postrzegane jako daleko idące uogólnienie.
Strategiczny paradoks
Rok 1994 przyniósł nowe rozdanie w Bośni. Ten rozdział określał pakiet formalnych i nieformalnych porozumień politycznych między wszystkimi stronami zaangażowanymi w konflikt w Bośni i Hercegowinie.
Należy wskazać na Porozumienie Waszyngtońskie (1994). Stworzyło ono przestrzeń do podpisania rok później układu międzypaństwowego między Zagrzebiem i Sarajewem (Splitska deklaracija, 1995) w sprawie współpracy i koordynacji działań wojskowych w Bośni i Hercegowinie.
Ponadto umowy mające charakter nieformalny i niejawny.
To porozumienie między Chorwacją a Republiką Serbską gwarantujące nieinterwencję VRS w przypadku wojskowej akcji chorwackiej przeciw Krajinie. A także umowy Miloszewić/Mladić – Holbrook/Clark – Tudźman. Dotyczyły one formy zakończenia wojny w BiH, wewnętrznego podziału i ustroju tego państwa.
Te negocjacje są słabo udokumentowane źródłowo. Jednak wynikające z nich rezultaty są możliwe do odczytania nawet dla laika.
Mowa o natężeniu i przeniesieniu ciężaru głównych operacji wojskowych do zachodniej Bośni od jesieni 1994 roku. Ich tempa, czasu przeprowadzenia, używanych (lub nie używanych) zasobów, sił i środków. A także ogólnej dynamice i umiejscowieniu działań militarnych w całej Bośni i Hercegowinie w omawianym okresie. W kontekście końcowej mapy podziału Bośni i Hercegowiny będącej podstawą do podpisania porozumienia pokojowego w Paryżu (1995) dynamiczne zmiany linii frontu są wyraziste i czytelne.
Zmiana stosunku sił na wybranych odcinkach frontu w Bośni wynikała nie tylko z sytuacji militarnej, ale i z nieformalnych negocjacji. Ten polityczny czynnik – choć niewidoczny dla opinii publicznej i pozornie niezrozumiały – miał realny wpływ na przebieg wydarzeń. Nie mam tu na myśli lokalnej gry interesów, ale globalną formułę umożliwiającą zakończenie wojny w Bośni i Hercegowinie w sposób akceptowalny dla wszystkich uczestników konfliktu. Pośrednich i bezpośrednich.
Użycie modelu spekulacyjnego w analizie strategiczno-operacyjnej wojny w Bośni – poprzez rozpoznanie ukrytych zmiennych jako narzędzia generowania i regulacji wydarzeń – wydaje się być ryzykowne choć nieuniknione.
W przypadku Bośni i Hercegowiny i Chorwacji mamy do czynienia z siecią jawnych zmiennych i niejawnych współczynników. Model spekulacyjny może być korzystny w wyjaśnieniu pozornie sprzecznych zachowań i zjawisk.
Sytuacja w Bośni miała kluczowe znaczenie dla istnienia Krajiny. Krajina była oparta – w każdym możliwym znaczeniu – o Bośnię i Hercegowinę. Utrata kontroli nad zachodnią częścią terytorium Bośni przez Republikę Serbską oznaczała likwidację Republiki Serbskiej Krajiny.
Redefinicję pozycji politycznej i militarnej Krajiny określiły punkty zwrotne. Na planie operacyjnym (na dwóch kierunkach) oraz strategiczno-politycznym. Te przetasowania otworzyły przed Zagrzebiem możliwość wojskowej pacyfikacji Krajiny.
Chorwacja zajmując zachodnią Slawonię (maj 1995) storpedowała możliwość kontynuowania i przeniesienia rozpoczętego w 1994 roku dialogu Zagrzeb-Knin z poziomu gospodarczego na ogólnopolityczny.
Zajęcie przez siły chorwackie tego rejonu musiało oznaczać rewizję dotychczasowej polityki Belgradu wobec konfliktu w Chorwacji. Rząd Borislava Mikelicia w Krajinie zorientowany na kurs pokojowy wobec Chorwacji i cieszący się poparciem Miloszewicia upadł.
Po interwencji Chorwacji w zachodniej Slawonii wojsko chorwackie i bośniackich Chorwatów opanowało masyw górski Dinara. I – w konsekwencji – miejscowości Glamoč i Bosansko Grahovo (lipiec 1995).
Odwrót VRS z dotychczas kontrolowanego obszaru w zachodniej Bośni spowodował utworzenie nowego frontu między Krajiną i siłami chorwackimi. Jednocześnie odciął Krajinę od Republiki Serbskiej na jednym z dwóch istniejących linii komunikacyjnych (Knin – Drvar- Bosanski Petrovac – Ključ – Banja Luka).
Przed kierownictwem chorwackim zarysowała się po raz pierwszy podczas wojny realna możliwość wprowadzenia w życie siłowego modelu rozwiązania problemu Krajiny.
Belgrad nie miał argumentów aby ryzyku skutecznie przeciwdziałać. W logice zdarzeń i scenariuszu działań, którego był współautorem.
Niewygodny świadek
Przełom 1994 i 1995 roku przyniósł nieoczekiwany dla prezydenta Chorwacji, Franjo Tudźmana i Jugosławii, Slobodana Miloszewicia projekt ambasadorów Stanów Zjednoczonych i Rosji w Zagrzebiu. Peter Galbraith i Leonid Kerestedżijanc oraz przedstawiciel „Grupy Kontaktowej”, klubu państw zaangażowanych w rozwiązanie problemu BiH, wyszli z inicjatywą układu pokojowego dla Chorwacji. To „plan Z-4”.
Należy podkreślić, że dokument ten był jedynie wstępną formą porozumienia. Względnie punktem wyjścia do rozpoczęcia negocjacji pokojowych. Należy – chyba bez większych wątpliwości – stwierdzić, że realizacja propozycji nie była możliwa w zastanych warunkach geopolitycznych.
Chorwacja nie była gotowa do politycznego kompromisu w zbliżonym kształcie do proponowanego.
Trudno sobie wyobrazić implementację porozumień przez chorwacki Sabor i podpisania dokumentu przez Franjo Tudźmana w tej lub nawet łagodniejszej dla Zagrzebia formie. Taktyczne przyjęcie dokumentu przez prezydenta Chorwacji z rąk ambasadora amerykańskiego było elementem gry politycznej.
Milan Martić, prezydent zbuntowanej serbskiej republiki, nie zdecydował się nawet na przyjęcie dokumentu z rąk rosyjskiego ambasadora. Taką sugestię miał otrzymać od Slobodana Miloszewicia nieformalnie. Jugosławia nigdy oficjalnie nie zajęła stanowiska wobec tego dokumentu.
Pojawia się pytanie o zasadniczym charakterze. Dlaczego plan Z-4 był przez Belgrad oceniony negatywnie?
Odpowiedzieć na to pytanie nietrudno. Do wyliczanki argumentów należy zaliczyć następujące.
Niespodziewana oferta mocarstw to wbicie kija w mrowisko. Akceptacja planu musiałaby się wiązać z przeskalowaniem dotychczasowych rozmów prowadzonych między Kninem (Belgradem) a Zagrzebiem. Na formułę narzuconą przez ambasadorów państw obcych. Taka perspektywa nie odpowiadała ani Chorwacji, ani Jugosławii.
Przede wszystkim moment, w którym plan był zaoferowany stronom (styczeń 1995) to okres zaawansowanych rozmów dotyczących rewitalizacji stosunków gospodarczych na linii Zagrzeb-Knin. Belgrad tworzył, poprzez ówczesny rząd w Kninie, przestrzeń do oczekiwanych porozumień politycznych.
Rachuby Miloszewicia obliczone na możliwość zakończenia wojny w Chorwacji przez polityczne koncesje poczynione wobec Zagrzebia okazały się jednak iluzoryczne. Intensyfikacja relacji gospodarczych była przez Zagrzeb traktowana jako taktyczne przygotowanie warunków do realizacji modelu siłowego (maj 1995).
Prezydent Jugosławii zapewne nie chciał brać na siebie politycznej odpowiedzialności za możliwe niepowodzenie planu Z-4. Jako niepewnego politycznie projektu. Cyniczna kalkulacja tego polityka mogła być oparta na założeniu, że omawiana koncepcja ma niewielkie szanse na skuteczne wdrożenie. Zarówno przez Chorwację, jak i przez Krajinę. A sekundowanie jednej ze stron w przedłużających się negocjacjach (być może nawet na lata) mogło być politycznie i wizerunkowo kosztowne dla ówczesnego reżimu jugosłowiańskiego.
Celem polityki Belgradu było przede wszystkim zniesienie sankcji gospodarczych nałożonych na kraj. Normalizacja relacji z Chorwacją. A także przyjęcie/powrót w struktury ONZ i przywrócenie stosunków gospodarczych i politycznych z innymi państwami.
Nie należy zapominać, że rząd Jugosławii poruszał się w określonych warunkach politycznych. Ograniczona przestrzeń manewru i realizacji własnej polityki wynikała z pozycji międzynarodowej kraju, sytuacji gospodarczej w Jugosławii oraz jej problemów wewnętrznych. Napięciom społeczno-politycznym towarzyszył problem albańskiego separatyzmu w Kosowie.
Wiązanie Jugosławii z możliwym fiaskiem dyplomatycznym i zaangażowaniem w obarczony szeregiem ryzyk projekt mogło stanowić polityczne obciążenie. Stworzenie hipotetycznego protokołu rozbieżności między stronami na podstawie planu Z4 nie było problematyczne.
W kontekście domniemanej niejawnej formy finalizacji problemu Bośni i Hercegowiny potencjalne zaangażowanie Jugosławii na nowym froncie dyplomatycznym mogło być zakwestionowane.
Alternatywą wobec obranego kursu byłoby wojskowe zaangażowanie Jugosławii po stronie Krajiny. W konsekwencji eskalacja i przedłużenie wojny w Chorwacji. Pogrzebanie procesu pokojowego w BiH i kontynuacja wojny w warunkach głębokiego kryzysu gospodarczego.
W obliczu sankcji ekonomicznych, wyraźnej presji politycznej i militarnej mocarstw na Belgrad taka polityka nie mogła być realnie brana pod uwagę przez rząd jugosłowiański i Miloszewicia.
Nie bez znaczenia mógł też pozostawać czynnik ludzki. Mowa o antypatii, która łączyła Tudźmana i Miloszewicia wobec amerykańskiego ambasadora.
Można chyba sformułować tezę, że Galbraith podjął się inicjatywy „plan Z-4” samodzielnie. Niezależnie wobec amerykańskich kół wojskowych. I co za tym idzie pozostawał poza wspomnianym wcześniej, nieformalnym układem dotyczącym Bośni i Hercegowiny.
Nullum exitum bonum est
Nie mam żadnych przekonujących dowodów, ale nie będzie jak się zdaje obarczone zbyt dużym ryzykiem kolejne założenie. Mianowicie, że w rozmowach kuluarowych prowadzonych po 1 maja 1995 roku między Miloszewiciem a kierownictwem politycznym i wojskowym Krajiny mogła paść konkretna sugestia. Otóż chodzi o konieczność faktycznej kapitulacji republiki. W wybranej formie.
Powrót terytoriów pozostających pod kontrolą serbską do Chorwacji mógłby się odbyć na wzór planowanej i zrealizowanej reintegracji wschodniej Slawonii. Plan był przewidywany do pełnej implementacji w dwuletnim horyzoncie czasowym (1996-98).
Miloszewić gwarantując realizację tego porozumienia (Erdutski sporazum, 1995), podobnie jak układu w Dayton kończącego wojnę w Bośni, miał wzmocnić swój autorytet jako stabilnego partnera zachodu. A koncyliacyjne stanowisko ówczesnego rządu jugosłowiańskiego miało przekonywać o pokojowym charakterze polityki tego kraju.
Argumentem potwierdzającym tezę o wariancie kapitulacyjnym branym pod uwagę w Belgradzie jest „wyciągnięta z szuflady” koncepcja połączenia Republiki Serbskiej Krajiny i Republiki Serbskiej w jeden organizm państwowy. Ta inicjatywa, podjęta w przeddzień upadku Krajiny, była faktycznie dramatyczną manifestacją niemocy politycznej Knina i niezrozumienia charakteru relacji politycznych w regionie.
Taka praktyka stała w jaskrawej sprzeczności z polityką Jugosławii. I została potraktowana przez Belgrad jako niesprzyjający interesom ogólnoserbskim wyraz radykalizmu i politycznego awanturnictwa.
Miloszewić w swoim przekonaniu udowadniał, że w odróżnieniu od Marticia czy politycznego kierownika Republiki Serbskiej, Radovana Karadžicia jest w stanie zapobiec exodusowi ludności serbskiej. I zapewnić trwały pokój na obszarach objętych kryzysem.
Wzbudzenie tego jaskrawego kontrastu politycznego wobec lokalnych przywódców z Knina i Pale miało wzmocnić pozycję Slobodana Miloszewicia w kraju i na arenie międzynarodowej. Oraz zatrzeć niekorzystny odbiór obrotu spraw serbskich przez społeczeństwo Serbii i Czarnogóry. Jednocześnie kwestionowało sens podjęcia jakiekolwiek próby samodzielnej lub sprzecznej wobec szefa Socjalistycznej Partii Serbii polityki.
Na końcowym etapie konfliktu w Bośni i Hercegowinie Krajina przestała być dla Belgradu funkcjonalna. Straciła polityczne i wojskowe oparcie zarówno Jugosławii, jak i Republiki Serbskiej. To czynniki, które gwarantowały Krajinie przetrwanie.
Iluzja czasu pracującego na korzyść Republiki Serbskiej Krajiny była aż nadto widoczna w publicznych wypowiedziach Milana Marticia. Prysła ona w sytuacji zmieniającej się konfiguracji politycznej w regionie. Krajina nie była w stanie skutecznie na ten proces zareagować ani mu przeciwdziałać.
Bierna postawa polityczna kierownictwa Krajiny wynikała z niezdolności do właściwej analizy i oceny charakteru relacji i układu sił w Europie. A także pozycji republiki w optyce Belgradu. Towarzyszyło temu bagatelizowanie wpływu mocarstw na rozwój wypadków w Chorwacji. A także przecenianie własnej politycznej sprawczości i znaczenia. Rozumianych również jako potencjału gospodarczego i wojskowego Jugosławii i jej możliwości wsparcia.
Chociaż chcąc pozostać w zgodzie z faktami należy przypomnieć, że sytuacja międzynarodowa nie była sprzyjająca lub była zgoła niesprzyjająca wobec sprawy serbskiej w Chorwacji.
Przestrzeń manewru politycznego Krajiny na końcowym etapie konfliktu zbrojnego została drastycznie zredukowana i w konsekwencji wyeliminowana.
Przed kierownictwem Krajiny – już nie politycznym a wojskowym – pozostała w sierpniu 1995 roku perspektywa dramatycznego wyboru. Bezwarunkowego złożenia broni bądź prowadzenia wojny obronnej bez realnej szansy na powodzenie.
***

