Zadušnice, czyli zaduszki

Zadušnice to ważne święto w kalendarzu serbskim. Na tyle istotne, że obchodzone czterokrotnie w ciągu roku.

Celebrowane są zimowe, zwane wielkimi, w lutym. Letnie, czerwcowe „duhovske zadušnice”. „Miholjske zadušnice“ w październiku. I jesienne, listopadowe „Mitrovske zadušnice“. Zawsze w sobotę.

Zaduszki to święto, które w świecie zachodniosłowiańskim i litewsko-białoruskim splata w sobie obrzędy, wierzenia i mistykę. Nadaje dniu nie tylko efektowny i oryginalny wyraz, ale i pogłębione znaczenie. Bo przecież i Białorusini jako wierni Kościoła Prawosławnego wspominają zmarłych kilkukrotnie w ciągu roku.

Pierwiastki pogańskie przenikają się i łączą z chrześcijańskimi. Kontekst słowiański nadaje tradycji wyjątkowości i bogactwa. Ta specyfika jest rozumiana przez Polaków. Zwłaszcza tych obeznanych z kulturą narodową.

***

Zadušnice służą wspomnieniu zmarłych i modlitwie. W ten dzień idzie się na cmentarz. Zapala świeczkę. Woskową. Wspomina się tych, którzy odeszli. Nabożeństwo za zmarłych to parastos lub panihida.

W domu pali się žižak. To rodzaj świeczki – kielicha wypełnionego olejem z oliwek i czerwonym winem. Olej ma mniejszą gęstość od wina i jest od niego lżejszy dlatego unosi się na powierzchni tworząc osobną warstwę. Na niej umieszcza się pływak z knotem. Ogień žižaka jest spokojny, taka świeczka nie dymi.

Oliwa z oliwek symbolizuje dobrostan.

Tę charakterystyczną świeczkę można postawić przed ikoną lub po prostu na stole. Po zapaleniu zmówić krótką modlitwę. Ogień gasi się przed nocą kroplami czerwonego wina. Wśród dalmatyńskich Serbów krople wina gaszące žižak spadają z namoczonego nim chleba.

Bo wino jest symbolem krwi, a chleb ciała Zbawiciela.

Używa się też kadzidła. Węgielek posypuje się grudkami olibanum – żywicy. Ta, poddana wysokiej temperaturze podczas spalania kostki, uwalnia substancje zapachowe, lecznicze.

W głębi Serbii, zwłaszcza w jej południowo-wschodnich, wiejskich terenach duchowni z niechęcią odnoszą się do pogańskich obyczajów związanych z zaduszkami.

Chodzi o rodzaj śniadania zadusznego z najbliższymi konsumowanego na cmentarzu. Władza cerkiewna tego wielowiekowego obyczaju zakazać, ani mu przeszkodzić, nie jest w stanie.

Udekorowane potrawy podczas nabożeństwa w cerkwi w dniu zaduszek.

Wspólne spożywanie jedzenia przez najbliższych na grobie wspominanego zmarłego należy do wyjątkowych tradycji ludowych w Serbii.

Nakrywa się groby bliskich białym obrusem. Przynosi się chleb, wypieki, mięso, owoce. Wino i rakiję. Ale przede wszystkim gotowaną pszenicę – koljivo.

W życiu serbskim znaczenie koljiva jest generalne. Towarzyszy ono nie tylko zaduszkom. Także wspominaniu zmarłego w trakcie pierwszego roku po jego śmierci. Modlitwie powinno towarzyszyć właśnie koljivo, świeca woskowa, kieliszek wina, kadzielnica, węgielek i olibanum.

Potrawę wraz z najbliższymi spożywa się w domu. Po pogrzebie. Trzeciego, siódmego i czterdziestego dnia następującego. Pół roku i rok po śmierci bliskiej osoby. Po modlitwie. Koljivo jest obecne również podczas rodzinnej slawy.

Žižak i miseczki z koljivem w formie symbolicznej, udekorowane zapalonymi świeczkami woskowymi w cerkwi podczas nabożeństwa.

Koljivo przypomina nieco kutię. Nie zawiera jednak maku i nie pojawia się na bożonarodzeniowym stole. Koljivo nie jest potrawą świąteczną w ścisłym rozumieniu.

Potrawę można uzupełniać dodatkowymi składnikami wedle lokalnej tradycji czy własnych preferencji. Miodem, zmielonymi orzechami włoskimi. Lub migdałami – zwłaszcza w Dalmacji. Cynamonem lub cukrem waniliowym.

Obok pogačy (slavskog kolača) koljivo pojawia się na serbskim stole nie bez powodu. Zboże przypomina o zmartwychwstaniu umarłych. Symbolika nawiązuje do cyklu natury, siewu i zbioru. Życia i śmierci. Pogača symbolizuje Chrystusa – chleb życia.

Jeśli nie jest możliwe odwiedzenie cmentarza idzie się do cerkwi. Na sobotnią liturgię zwykle nosi się koljivo ze świeczką i czerwone wino. Ponadto świeczki woskowe przeznaczone bliskim zmarłym. I karteczkę z ich imionami. Koljivo dekoruje się zapaloną świeczką woskową. Duchowny po nabożeństwie kropi potrawę czerwonym winem. Gotowaną pszenicę symbolicznie kosztuje się w cerkwi i pozostawia lub rozdaje potrzebującym zgromadzonym wokół świątyni.

Koljivo ozdobione mielonymi orzechami włoskimi, fot. mojaslatkakuhinja.

Koljivo udekorowane znakiem krzyża, kolač i czerwone wino.

***

Im bardziej na zachód tym obyczaje związane z serbskimi zaduszkami są mniej efektowne.

W Dalmacji, a więc na zachodnich rubieżach serbstwa i prawosławia, zwyczaj zanoszenia jedzenia na cmentarz nie jest praktykowany. Nie ma również obyczaju specjalnego spotykania się w domu tego dnia na wspólnym posiłku. Zaznaczyć jednak należy, że prawosławni w Dalmacji w zadušnice starają się powstrzymać od pracy.

Odwiedza się groby bliskich i zapala na nich woskową świeczkę. Odmawia modlitwę. Wspomina się zmarłych, pali się žižak.

***

fot: RINA, dnevnik.rs, spckotor.com, glasregije.net

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *