O precyzji wnioskowania

Zagadkowe napisy na starej cerkwi

Tajemniczy napis na zewnętrznych murach nawy cerkwi świętego Michała Archanioła we wsi Miranje uruchamia wyobraźnię.

Litery przywodzą na myśl karolińską minuskułę. Wyryta w kamieniu data (1497) odpowiada okresowi, kiedy to Ravni Kotari wciąż pozostawały pod panowaniem królów węgierskich. Niedługo potem Imperium Osmańskie zajęło te tereny. Rawnokotarskie reduty Nadin i Vranę zdobyli Turcy w 1538 roku.

Napis na murach cerkwi Świętego Michała Archanioła we wsi Miranje.

Wyryta data nie jest jednak niezbitym dowodem na ukończenie budowy obiektu w 1497 roku. Być może to potwierdzenie późniejszej przebudowy. Tym samym inskrypcja, chociaż jej odczytanie napotyka na trudności, nie musi świadczyć o tym, że świątynia była pierwotnie łacińska.

Na przynależność obiektu do zachodniej struktury kościelnej może natomiast wskazywać XIV-wieczne źródło pisane. Wspomina ono o kościele jako darowiźnie dla klasztoru benedyktynów w Biogradzie. Miała się ona dokonać w XI wieku.

Nieco inaczej ma się rzecz z napisami na murach romańskiej świątyni we wsi Kula Atlagicia.

Cyrylica i łacinka na murach

Nad wejściem do cerkwi prawosławnej Świętego Mikołaja w Kuli Atlagicia zachował się XVIII-wieczny napis cyrylicą. Mamy tu do czynienia z niezwykłym przykładem współistnienia różnych tradycji piśmienniczych na tkance tego samego zabytku. Na portalu bocznym obiektu widnieje bowiem także średniowieczna inskrypcja zapisana alfabetem łacińskim.

+AN(N)O D(OMI)NI MCCCCXXXX VI DIE XXV MENSIS OCTVBRI FVIT C(ON)PLETA ECLESIA ISTA TRES MAGISTRI ERA(N)T LVPUS NICOLAS G(E)ORGIVS DE IADRA P(RO) CVRATORES ECLESIE NICOLAVS DRACETIC ET RATCO COLANC ET VNIVERSIS VIRI VILE TICLICHI

To napis wykonany przez mistrzów z Zadaru. Wspomniano i mężów z osady Tiklić. To wieś – poprzedniczka Kuli Atlagicia. Data wskazuje na czas ukończenia budowy obiektu (1446).

Średniowieczna inskrypcja w alfabecie łacińskim na portalu bocznym cerkwi.

XVIII-wieczny napis cyrylicą nad wejściem do cerkwi.

Cerkiew św. Mikołaja we wsi Kula Atlagicia.

Kultowa ciągłość

Ruiny kościoła Świętego Zbawienia we wsi Cetina są przypadkiem szczególnym. Powstanie tego, znajdującego się na przeciwległym krańcu północnej Dalmacji, niedaleko granicy bośniackiej, obiektu, archeolodzy datują na wiek IX.

Ruiny średniowiecznego kościoła w Cetinie.

Część wczesnośredniowiecznych elementów wystroju świątyni została naruszona i przewieziona do muzeum archeologicznego w Splicie. Wtórnie wmurowano natomiast jeden z fragmentów ornamentyki. Być może kopię, biorąc pod uwagę zachowany stan materiału.

Chodzi o fragment plecionki na pilastrze po wewnętrznej stronie murów. „Pleter” to w powszechnej świadomości element chorwackiej tradycji architektonicznej.

Natomiast trzeba zauważyć, że ornamentyka plecionkowa była szeroko rozpowszechniona w sztuce późnego antyku i wczesnego średniowiecza. Również na obszarach wykraczających poza Dalmację i basen Morza Adriatyckiego.

Pleter w Cetinie.

Ruiny kościoła w Cetinie są otoczone cmentarzem należącym do parafii prawosławnej. To jeden z ciekawych przykładów zachowania sakralnego znaczenia miejsca wokół budowli wcześniej pozbawionej regularnej funkcji liturgicznej.

Czy istniejąca nekropolia świadczy bezspornie o pierwotnej przynależności świątyni do struktur Kościoła wschodniego? Zdecydowanie nie.

I rzeczywiście, źródła pisane potwierdzają zmianę funkcji kultowej obiektu. Natomiast nie określają precyzyjnie, kiedy budowla znalazła się w ramach kościelnej struktury prawosławnej. Nazywanie zabytku pierwotnie katolickim jest jednak anachronizmem. Kościół został bowiem wzniesiony przed rozłamem chrześcijaństwa na Kościół zachodni i wschodni (1054).

Zachowane źródła tureckie z początku XVIII wieku zaświadczają, że obiekt – wcześniej poważnie zniszczony i splądrowany – był już ruiną.

W lustrze pamięci

Większa część wyposażenia i ornamentyki zabytku z Cetiny została przeniesiona do muzeum. Ale i widoczne dla oka zwiedzającego elementy budowli mówią wiele.

I to jest właśnie pasjonujące. Zwiedzanie dalmatyńskich pamiątek przeszłości może uruchomić zwykłe ludzkie zaciekawienie. Nawet bez fachowego przygotowania historycznego czy archeologicznego można wyrobić sobie opinię i wyciągnąć własne wnioski. Bez konieczności daleko idących uogólnień i uruchamiania politycznego sporu dotyczącego wspólnotowej interpretacji przeszłości.

W kontekście dalmatyńskiej podróży bardziej poznawczo interesujące wydaje się pytanie „o czym świadczy łaciński lub cyrylicki napis na nawie kościoła lub cerkwi”, niż „czy ten kościół lub cerkiew zbudowali Chorwaci czy Serbowie”. Nie chodzi tu o asekurację, ale o precyzję wnioskowania.

Zanim przypisze się zabytek do określonej tradycji, należy ustalić, czym był i jaką funkcję pełnił w danym okresie. Badania zachowanych elementów architektury i ornamentyki oraz położenia obiektu stanowią analizę materialną. Uzupełniać ją powinna krytyka i interpretacja dostępnych źródeł pisanych. To zestawienie pozwala na formułowanie dalszych wniosków.

Cenne dla procesu badawczego mogą być również przekazy ustne. To niematerialne nośniki pamięci zbiorowej. Utrwalone w świadomości okolicznych mieszkańców przekazy nierzadko zaskakują trafnością, uzupełniając luki w materiale źródłowym.

Opisywane świątynie świadczą o wielowarstwowej historii Dalmacji. Bo przecież nie zmieniały się wyłącznie funkcje kultowe obiektów, ale i nazwy i struktury ludnościowe wsi, w obrębie których kościoły były wznoszone. Dalmatyńskie zabytki mają nam wciąż do przekazania zadziwiająco wiele.

***

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *